Codziennie myjesz zęby, zakładasz bieliznę, parzysz kawę. Wydaje się, że to nic szczególnego – a jednak! Te małe czynności mogą stać się Twoimi sprzymierzeńcami w walce ze stresem. O tym, jak tworzyć wspierające rytuały, rozmawiamy z trenerem somatycznym i uważności, Anną Korn.  

Czy małe codzienne rytuały naprawdę mogą pomóc w walce ze stresem?

Zdecydowanie tak. Stres jest naturalny i potrzebny, ale gdy jest go za dużo – warto sięgnąć po narzędzia, które pomagają ukoić układ nerwowy. I właśnie te drobne, powtarzalne rytuały, nawet minutowe, mają ogromną moc. Kluczem jest regularność, nie długość trwania. Większy efekt przyniesie praktyka wykonywana często, niż ta trwająca godzinę, ale tylko raz w miesiącu.

Co konkretnie może być takim rytuałem?

Na przykład poranne zakładanie bielizny. Robimy to codziennie. Można połączyć tę czynność z krótką praktyką wspierającą samopoczucie. Możemy dodać do tego prostą technikę oddechową, np. fizjologiczne westchnięcie: wdech nosem, krótki dobierany wdech i spokojny wydech ustami. Samowspółczucie jest dobrą praktyką wspierającą budowanie pewności siebie – ponieważ opieramy własną wartość na tym, co jest w nas. Nie na zewnątrz – czyli ktoś nas pochwali, oceni – na to nie mamy wpływu. Podczas codziennych czynności powiedzmy sobie dobre słowo, tak jakbyśmy mówiły do przyjaciółki.

Czyli chodzi o nadanie intencji temu, co i tak robimy codziennie?

Dokładnie. To może być poranna kawa, mycie zębów, czy wybieranie ubrań. Do każdej z tych rutyn można „dokleić” coś wspierającego – od myśli, przez przytulenie się do kogoś, masaż uszu i szyi, aż po drobny ruch gałek ocznych.

Zainteresował mnie temat masażu uszu. Opowiesz o nim coś więcej?

Masaż uszu aktywuje nerw błędny. Jego stymulacja pomoże nam się uspokoić, ukoić i sprawi, że nasz układ nerwowy będzie bardziej elastyczny. Ten masaż nie ma konkretnych zasad. Możemy pomasować małżowinę uszną, poodciągać ucho od głowy, ale tak, żeby było to przyjemne.

A co z wieczorem? Jakie rytuały pomagają się wyciszyć po intensywnym dniu?

Zanim przejdziemy do wyciszenia, dobrze jest się trochę poruszać! W ciągu dnia jesteśmy w trybie walki-ucieczki, dzieje się dużo rzeczy, nasz organizm cały czas odbiera różne bodźce. Na koniec dnia czujemy się zmęczone, przytłoczone, naturalnie chciałybyśmy odpocząć, a często nie jest łatwo się wyciszyć. Skakanie, śpiewanie, tańczenie – nawet przez 30 sekund – pomaga rozładować napięcie. Dopiero potem warto sięgnąć po rytuały uspokajające: ciepła kąpiel, herbata, lekki masaż szyi lub uszu, świadome ziewanie. To ziewanie jest bardzo ciekawe – można włączyć filmik, na którym ktoś ziewa, dzięki czemu same zaczniemy ziewać. Ziewanie jest sygnałem, że jesteśmy zrelaksowane i bezpieczne, a to nas rozluźnia. Kluczem jest uważność – nawet oglądanie serialu może być rytuałem, jeśli robimy to z intencją, nie „na autopilocie”.

A są jakieś rytuały, które raczej nam nie służą?

Na pewno wieczorne światło niebieskie – scrollowanie telefonu, laptopa czy oglądanie TV tuż przed snem. To pobudza układ nerwowy i utrudnia zasypianie. Dobrze byłoby odstawić ekrany 2 godziny przed snem. Dobrym pomysłem jest zostawienie telefonu poza sypialnią i używanie tradycyjnego budzika. Sama nie zawsze tak robię, ale widzę ogromną różnicę, gdy mi się to udaje. Można to zastąpić spacerem podczas zachodu słońca – światło pomarańczowe będzie nas wyciszać.

Dla osób, które dopiero zaczynają – od czego najlepiej zacząć budowanie własnych rytuałów?

Najprościej: usiąść z kartką i wypisać, co sprawia nam przyjemność. Kąpiel, kawa, spacery, czytanie – wszystko się liczy. Potem spiszmy, co i tak robimy codziennie – np. mycie zębów czy zakładanie bielizny – i do jednej z tych czynności dołączmy coś prostego: dobre słowo do siebie, oddech, masaż. Podczas picia kawy włączmy uważność. Często nie pijemy kawy uważnie, tylko myślimy o czymś innym i nawet nie wiemy, kiedy ją wypiłyśmy. Poświęćmy ten czas na to, żeby powiedzieć sobie coś miłego – to co powiedziałybyśmy przyjaciółce, której dawno nie widziałyśmy. Powiedzmy sobie, za co jesteśmy wdzięczne. „Przyklejenie” nowego rytuału do codziennych czynności jest prostsze. Z czasem taki rytuał stanie się automatyczny i naprawdę pomoże nam dbać o siebie każdego dnia.